Psychologia, Rozwój, Zdrowie

Czy COVID-19 zmieni naszą osobowość?

Stres podczas Covid

Stres podczas CovidCzy epidemia COVID-19 zmieni trwale naszą osobowość? Czy zespół stresu pourazowego (PTSD) dotyczy tylko osób, które zachorowały na COVID-19, ich rodzin czy każdego z nas, mimo że zagrożenie to znamy tylko z mediów? Jak radzić sobie z PTSD, jak być wsparciem dla osób, które go przeżywają w związku z epidemią?

Od 20 marca 2020 r. w Polsce obowiązuje stan epidemii w związku z koronawirusem (COVID-19), który niespodziewanie spowodował szereg zmian w życiu społecznym, gospodarczym oraz psychicznym w Polsce w skali dotąd nieznanej współczesnym Polakom.

PTSD, czyli zespół stresu pourazowego jest formą zaburzenia psychicznego wynikającą z przeżycia nadzwyczajnego wydarzenia (traumy), które przekracza możliwości tolerancji psychicznej danej osoby, co w praktyce oznacza, że to co się dzieje to dla nas subiektywnie „zbyt dużo”, nasze schematy poznawcze – to jak postrzegamy świat – nie mogą w żaden sposób zostać rozciągnięte ani dostosowane do tego nagłego zdarzenia, którego w żaden sposób nie mogliśmy przewidzieć. A im nasze postrzeganie świata jest bardziej „różowe”, tym trudniej nasz organizm poradzi sobie z nagłym wydarzeniem takim jak nasz bądź bliskich choroba COVID – 19 czy też realne bądź postrzegane przez nas jako realne zagrożenie utraty życia w wyniku jej wystąpienia.

Objawami charakterystycznymi dla PTSD są m.in.: stan napięcia na tle lękowym, poczucie wyczerpania, mimowolne, nawracające wspomnienia traumatycznego zdarzenia, koszmary senne, unikanie sytuacji mogących inicjować niechciane wspomnienia np. pobytu w szpitalu pod respiratorem, niemożności kontaktu z innymi osobami, przymusowej izolacji, samotnej śmierci naszych bliskich w szpitalu. W większości przypadków objawy PTSD ustępują z czasem, lecz u niektórych ludzi mogą jednak doprowadzić do trwałych zmian osobowości.

Od momentu wprowadzenia powyższego stanu epidemii w Polsce zaczęły obowiązywać liczne obostrzenia społeczne oraz gospodarcze, które wpłynęły na zdrowie psychiczne Polaków. Na początku było to znaczne ograniczenie przemieszczania się, dozwolone było tylko wychodzenie z domu do pracy, lekarza oraz na zakupy niezbędnej potrzeby. Następnie doszedł obowiązek noszenia maseczek ochronnych, społecznego dystansu tj. zachowanie odległości dwóch metrów od osób niezamieszkujących ze sobą.

Powyższym obostrzeniom towarzyszył ciągły przekaz medialny o zabarwieniu katastroficznym głoszący o ciągłym wzroście zachorowań oraz zgonów na świecie w skutek zarażeń koronawirusem COVID-19. Każdego dnia media pokazywały dziesiątki ciężarówek wiozących trumny, osób, które w samotności umierały w ogromnych mękach we włoskich szpitalach. Przekaz był jednoznaczny, pojawiła się nowa, śmiertelna choroba, nie ma na nią lekarstwa, umiera się na COVID-19 niezwykle męczeńską śmiercią w izolacji i ogromnym lęku. Obrazy ludzi podłączonych pod respiratory, pisk maszyn medycznych w naszym mózgu powodował powstanie lęku.

Nie trzeba było długo czekać na efekty ciągłego, jednostajnego, negatywnego przekazu medialnego oraz zaleceń rządowych. Po kilku tygodniach, ulice dużych miast opustoszały, a transport publiczny świecił pustkami, kolejne przedsiębiorstwa decydowały się na pracę zdalną lub przestoje w pracy zakładów. Społeczny lockdown, izolacja w domach całych rodzin trwająca kolejne tygodnie okraszona rządowymi nakazami oraz zakazami oraz potencjalnymi karami w formie mandatów karnych lub wielotysięcznych kar nakładanych przez sanepid zaowocowała wewnętrznym niepokojem, a w niektórych również przypadkach czymś zdecydowanie bardziej trwałym i poważnym, naruszającym wewnętrzny, subiektywny świat poszczególnych jednostek.

Polacy pozostając w domach przez wiele tygodni, pozbawieni fizycznego kontaktu z przyjaciółmi oraz często z rodziną mocno odczuli piętno społecznej izolacji. Do całej tej sytuacji doszedł aspekt kwarantanny, którą obowiązkowo przechodziły osoby powracające do domów z za granicy oraz osoby, które miały styczność z osobą zarażoną. Z jeden strony osoby te musiały żyć przez minimum dwa tygodnie w odosobnieniu, z drugiej często stawały się obiektem plotek oraz nagadywania, a czasami piętnowania przez innych ludzi, obawiających się własnego zakażenia.

W kulminacyjnym momencie epidemii oraz medialnego strachu w zachowaniach społecznych mogliśmy obserwować skrajne zachowania takie jak nieufność do drugiego człowieka (ze strachu przed potencjalnym zakażeniem), nieakceptowalne zachowania takie jak niszczenie samochodów osób pracujących w służbie zdrowia przez ich własne sąsiedztwo oraz wiele innych aspołecznych zachowań.

W wielu rodzinach pojawiły się pierwsze problemy finansowe wynikające z utraty pracy w związku z przestojem w zakładach lub tymczasowym zamykaniem, niektórych sektorów gospodarki wynikających z nakazów rządowych. Oliwy do ognia dodawał fakt zamknięcia Polaków w domach przez kilka tygodni, co implikowało wiele nieporozumień rodzinnych oraz problemy takie jak nadmierne spożywanie alkoholu czy jedzenia. Ponadto u niektórych osób zaczęły pojawiać się pierwsze problemy natury psychicznej takie jak np. stany lękowe, początki depresji, zachowania kompulsywne polegające np. na nieustannym myciu rąk oraz dezynfekcji mieszkań.

Jak pokazują badania ukazane w czasopiśmie The Lancet największą grupą ryzyka powikłań psychicznych post COVID-19, w tym syndromu PTSD były osoby poddane procesowi odosobnionej kwarantanny. Najistotniejsze aspekty mające na to wpływ to:

– zamknięcie osób w mieszkaniach w izolacji od bliskich oraz społeczeństwa, brak możliwości wykonywania codziennych rutynowych obowiązków takich jak praca zawodowa, zakupy, spotkania;

– odczuwanie znudzenia izolacją i brakiem aktywności społecznych oraz fizycznych;

– niedostateczny dostęp do wykwalifikowanej opieki medycznej, brak fizycznego kontaktu z lekarzami specjalistami, a w to miejsce zastąpienie wizyt teleporadami;

– niedobory w zaopatrzeniu w związku z odbywaniem kwarantanny przez osoby samotne;

– ogrom sprzecznych informacji, fake-newsów, teorii spiskowych oraz wykluczających się zaleceń ze strony rządowej;

– obawa o zdrowie swoich bliskich, w związku z zakażeniem;

– obawa przed chorobą i jej skutkami dla zdrowia;

– potencjalne obniżenie zarobków w związku z brakiem aktywności zawodowej;

– wykluczenie społeczne w związku z odbywaniem kwarantanny.

Powyższe czynniki mają istotny wpływ na zdrowie psychiczne osób odbywających kwarantannę oraz proces izolacji społecznej, w wyniku czego u niektórych osób rozwinął się syndrom PTSD.

Z upływem czasu ludzie przywykli do nowej rzeczywistości, obostrzenia rządowe zaczęły topnieć, w ludziach zaczęła odżywać wiara w nowe, lepsze jutro.  Zdrowie psychiczne wielu Polaków uległo poprawie w związku z otwieraniem kolejnych gałęzi gospodarki oraz życia społecznego po lockdownie Życzmy sobie, aby ten stan już się nie zmieniał, tak abyśmy wyszli na prostą w aspekcie zdrowotnym, gospodarczym oraz społecznym.

Natomiast po tym doświadczeniu rozwinie się u części populacji PTSD, którego możemy sami doświadczyć w postaci emocjonalnych, unikowych czy wykluczających zachowań innych osób.

Jak sobie z tym radzić? Miejmy z tyłu głowy, że nasze układy nerwowe mają zmienną reaktywność, co oznacza, iż w najbliższym czasie starajmy się być bardziej wyrozumiali dla siebie i spotykanych osób, nie zakładajmy złej woli, tego, że ktoś jest zbyt emocjonalny i niemiły dla nas z powodu złej oceny naszych działań.

Teraz kiedy wszyscy w różnym stopniu jesteśmy doświadczeni przez COVID-19 może zdamy sobie sprawę z tego, że pewne ludzkie zachowania mogą być wynikiem stresu pourazowego, a nie tego, że tu chodzi o nas, że dana osoba, której zachowanie oceniamy jako dziwne (bo na przykład unika kontaktu z nami, nie chce kontaktu, a dotychczas była osobą bardzo towarzyską, albo ma obniżony nastrój, nie reaguje tak żywiołowo jak dotychczas na nasze opowieści) zachowuje się tak ze względu na naszą jakąś cechę. Ludzie mają prawo przeżywać traumę w swój tylko sposób, a tym bardziej jeśli PTSD doprowadza do zmian ich osobowości, co dla nas laików jawić się będzie jako diametralna zmiana danej osoby.

Bądźmy zatem otwarci na innych ludzi, tak po prostu, bez oceniania ich!

 

Autorzy: Kaśka Bondaryk, Łukasz Kania.

Artykuł stanowi realizację projektu zakładającego zmianę postaw społecznych i zwiększającego świadomość społeczną w obszarze trwałych zmian osobowości po traumie.